Tegoroczna akcja Caritas Archidiecezji Białostockiej "Lato 2010" dobiegła końca. 30 sierpnia ostatnia grupa uczestników piątego turnusu w Karasiewie wróciła do domu.Podczas pięciu czternastodn... Zostań wolontariuszem Centrum Wolontariatu CaritasPoszukujemy kandydatów na wolontariuszy chętnych do udziału w bezpłatnych szkoleniach wstępnych i specjalistycznych oraz w wizytach studyjnych w... Caritas Archidiecezji Białostockiej pragnie wyrazić swoją wdzięczność i podziękować uczniom, nauczycielom, rodzicom i wszystkim tym, którym potrzeby drugiego człowieka nie są obce.Zaangażo... Urząd Miasta i Gminy Suchowola we współpracy z Caritas Archidiecezji Białostockiej, zorganizował transport z pomocą powodzianom z gminy Łubnice, diecezja sandomierska. Pomoc była mozliwa dzię... W miniony czwartek, 19 sierpnia, odbyła się pożegnalna Msza św. w parafii Apostołów Piotra i Pawła w Suchowoli, kończąca pobyt dzieci ze Szczurowa (diecezja tarnowska) na koloniach w Suchow...
| Kolonijnych wspomnień czar |
|
|
|
| Poniedziałek, 12 Lipca 2010 23:15 | |||
|
"Było super!" - powiedziała jedna z uczestniczek Turnusu I kolonii organizowanych przez Caritas Archidiecezji Białostockiej. 13-letnia Bożenka była w Karasiewie, ośrodku kolonijnym "Wzgórze Uśmiechu" białostockiej Caritas już po raz drugi. Uczestnikami Turnusu I były w większości dzieci polonijne z Litwy z Domu Dziecka w Podbrodziu oraz pięcioro dzieci z podlasia. Pobyt wszystkich dzieci sfinansowała Kancelaria Senatu RP. Od 26 czerwca do 9 lipca, 45 dzieci odpoczywało w Karasiewie. Do ponownego przyjazdu zachęciły Bożenkę zajęcia organizowane w ramach pobytu oraz samo miejsce, położone na uroczym wzgórzu tuż nad jeziorem. Bożenka, podobnie jak inne dziewczęta z grupy najstarszej, z uśmiechem wspomina tegoroczną wycieczkę do Augustowa. "Pływaliśmy statkiem, była dobra pogoda a potem smaczny obiad" - mów. Koleżanki jej przytakują. "A mi podobał się Dzień Odkrywców" - dodaje 14-letnia Grażyna. "Szukaliśmy wskazówek, żeby odnaleźć ukryty skarb - słodycze". Wszyscy uczestnicy kolonii wspominają inne wydarzenie. Organizatorzy oraz wychowawcy zadbali by czas spędzony w Karasiewie był urozmaicony i atrakcyjny dla dzieci. Pani Iwonka Wojdałowicz dbała o oprawę muzyczną zabaw i wieczorków kolonijnych a także przygotowywała pieśni religijne wraz z dziećmi. "Uczyliśmy się pieśni liturgicznych, które później wykonywaliśmy podczas Eucharystii oraz pieśni wesołych, które śpiewaliśmy podczas wszelakich zabaw wieczornych" - wyjaśnia pani Iwonka. Alumn Piotr Turczewski dodaje, iż "co drugi dzień była Msza Św., modlitwy wieczorne i poranne. Każdy wychowawca prowadził ze swoją grupą modlitwę przed snem". Koloniści byli podzieleni na cztery grupy. Wychowawca najstarszej grupy chłopaków, "Spartan", diakon Marcin Pyłko opowiada o Dniu Bajkowym. "Zrobiliśmy scenografię, było dużo zieleni, jakby w ogrodzie. Każda grupa przygotowała inscenizację innej bajki". "Spartanie" przedstawili parodię bajki "Rzepka". Sami przygotowali stroje i makijaż. Niektórzy chłopcy wcielili się w damskie role. Dziewczyny z grupy najstarszej przygotowały "Czerwonego Kapturka" w wydaniu współczesnym. Tradycyjnie był wilk i babcia oraz Czerwony Kapturek, ale pojawili się również Kubuś Puchatek i Pocahontas, postaci z innych bajek a babcia Kapturka znała technikę kung-fu. "To był wspaniały wieczór" - wspomina Myśliwy Bożenka. Pobyt na koloniach Caritas uczy, bawi i cieszy wszystkich uczestników. Pozwala na chwilę oderwać się od dnia codziennego i często niewesołej rzeczywistości oraz trudnych sytuacji. Tu dzieci mogą być po prostu dziećmi i mogą się bawić. 16-letni Janek na koloniach w Karasiewie był już po raz drugi. Z uśmiechem opowiada o tegorocznym turnusie. Mówi o tym jak podczas Dnia Pirackiego wspólnie z kolegami z grupy zbudowali statek. "Zrobiliśmy statek z gałęzi, sznurka oraz materiału a flagę z worka na śmieci" - dodaje Janek. Nad tworzeniem konstrukcji czuwał wychowawca grupy oraz Rysiek, Antek, Jacek, Łukasz, Olek, Tadzik, Gintaras, Paweł i inni z grupy "Spartan". Z kolei chłopcom z grupy najmłodszej najbardziej przypadły do gustu zajęcia taneczne prowadzone przez panią Izę Dzieniszewską. "Dzieci chętnie uczestniczyły w zajęciach. Uczyliśmy się różnych technik tańca" - dodaje pani Iza. Andrzejowi i Danielowi z grupy "Spiedermanów" podobał się break dance. Inni z upodobaniem ćwiczyli hip-hop. Każdy mógł odnaleźć się podczas zajęć tanecznych pani Izy. Przez dwa tygodnie trwania turnusu nie zabrakło twórczych gier i zabaw, podczas których każdy uczestnik mógł wykazać się pomysłowością i kreatywnością. Każdy kolonista przeszedł Chrzest Kolonijny a niektórzy mogli zostać królem lub królową podczas "Ćwierćlandii". "Każda grupa była jakimś kolorem, który przedstawiał narodowość. Trzeba było wybrać króla, królową, hymn oraz wymyślić historię państwa" - wyjaśnia zasady zabawy pani Iwonka, animatorka muzyczna. Nad zdrowiem uczestników oraz całej kadry czuwała pani Janina Krętowska, pielęgniarka, która na koloniach Caritas była już po raz szesnasty!"Była matką dla nas wszystkich" - stwierdzili wspólnie wychowawcy grup. "Ja się czuję młodziej wśród młodzieży. Lubię pomagać ludziom" - dodała pani Janina. Minęło 14 dni i nadszedł czas powrotu. Koloniści z żalem opuścili "Wzgórze Uśmiechu" w Karasiewie. Zachowają w sercu radość i wspomnienia z pobytu nad jeziorem. Wieczorem kolejna grupa przyjechała do ośrodka. Przed nimi dwa tygodnie niezapomnianych wrażeń.
|
Ostatnie wiadomości
- Kolonie 2010 dobiegły końca
- Zostań wolontariuszem Centrum Wolontariatu Caritas
- Podsumowanie "Zbiórki żywności dla dzieci i rzeczy dla osób dotkniętych powodzią"
- Rolnicy z gminy Suchowola pomagają powodzianom
- Dzieci powodzian ze Szczurowej wracają do domu
- Akcja Lato 2010 z KRYNKĄ
- Zbiórka wózków – pomóż dzieciom z niepełnosprawnością w Rwandzie






